Jaka suma kosztów leczenia wystarczy za granicą
Na Europę minimum 20 000 EUR, bezpieczniej 30 000. Poza Europę 60 000 EUR, a do USA, Kanady i Australii — bez limitu. Powód nie jest oczywisty: suma KL to nie budżet na szpital, tylko na transport medyczny do kraju.
Spis treści
W skrócie: na Europę minimum 20 000 EUR, a bezpieczniej 30 000 EUR. Poza Europę — Egipt, Turcja, Tunezja, Tajlandia — sumę warto podnieść do 60 000 EUR. Do USA, Kanady i Australii bierz polisę bez limitu sumy, bo tam żadna kwota nie jest przewidywalna. Dlaczego tak dużo, skoro „przecież tylko złamana noga"? Bo suma KL nie jest przeznaczona głównie na leczenie. Największą pozycją jest zwykle transport medyczny do Polski, a ten z Egiptu czy Turcji potrafi kosztować ponad 60 000 zł, z Azji Południowo-Wschodniej nawet do 100 000 EUR. Kosztuje to grosze: polisę turystyczną kupisz od 2,57 zł za dzień. Poniżej: skąd te liczby i gdzie ludzie liczą źle.
Pytanie o sumę KL słyszę przy każdych wakacjach i prawie zawsze pada w tej samej formie: „a nie wystarczy najtańsza?". Odpowiadam wtedy pytaniem: czy stać Cię na wynajęcie prywatnego samolotu? Bo o tym tak naprawdę rozmawiamy.
Ile wystarczy — konkretnie, według kierunku
| Kierunek | Rekomendowana suma KL |
|---|---|
| Europa (UE/EFTA) | min. 20 000 EUR, bezpieczniej 30 000 EUR |
| Poza Europę (Egipt, Turcja, Tunezja, Tajlandia) | do 60 000 EUR |
| USA, Kanada, Australia | bez limitu sumy |
To nie są liczby wzięte z sufitu ani „na wszelki wypadek". Każdy z tych progów odpowiada realnemu ryzyku na danym kierunku — i zaraz pokażę, z czego się składa.
Dlaczego 20 000 EUR to minimum, a nie „dużo"
Tu jest sedno, którego nie widać przy zakupie polisy. Suma KL nie jest budżetem na szpital — jest budżetem na powrót do domu. Samo leczenie w europejskim szpitalu bywa relatywnie tanie, zwłaszcza gdy część pokryje EKUZ. Ale gdy okazuje się, że nie możesz wsiąść do samolotu rejsowego, bo leżysz z wyciągiem albo pod respiratorem, zaczyna się osobna, znacznie droższa historia.
Oto realne koszty transportu medycznego do Polski według danych firm assistance:
| Skąd wracasz | Koszt transportu medycznego |
|---|---|
| Kraje Unii Europejskiej | 20 000 – 40 000 zł (bywa do 100 000 zł) |
| Egipt, Turcja | ponad 60 000 zł |
| Kenia | ok. 30 000 EUR |
| Azja Środkowa | ok. 45 000 EUR |
| Azja Południowa i Wschodnia, Ameryka Południowa | nawet do 100 000 EUR |
Spójrz na ostatni wiersz i wróć na chwilę do tabeli z rekomendacjami. Polisa na 60 000 EUR na wyjazd do Tajlandii nie jest przesadą — w skrajnym scenariuszu ona nawet nie wystarczy na sam transport. A mówimy o kwocie, która przy dwutygodniowym wyjeździe różni się od najtańszej polisy o kilkanaście złotych.
Dlatego gdy ktoś pyta mnie, czy 10 000 EUR wystarczy „na wszelki wypadek", odpowiedź brzmi: wystarczy na wypadek, który i tak sam byś opłacił. Nie wystarczy na ten jeden, dla którego kupuje się ubezpieczenie.
„Mam EKUZ, po co mi suma KL?"
To najczęstsze nieporozumienie i temat na osobny artykuł, ale w kontekście sumy KL trzeba powiedzieć jedno zdanie: EKUZ nie ma sumy, bo EKUZ nie jest ubezpieczeniem. To dostęp do publicznej służby zdrowia w UE i EFTA na takich samych zasadach, jakie ma miejscowy obywatel — z tymi samymi dopłatami.
Czego EKUZ nie pokryje:
- transportu medycznego do Polski — czyli dokładnie tej największej pozycji z tabeli powyżej,
- ratownictwa — górskiego, morskiego, akcji poszukiwawczych,
- leczenia w klinice prywatnej, a w kurortach turysta trafia tam domyślnie,
- współpłacenia — we Francji, Belgii czy Austrii pacjent płaci część rachunku z własnej kieszeni i EKUZ tego nie zwraca,
- kosztów okołomedycznych: noclegu dla osoby towarzyszącej, zmiany biletów.
EKUZ i suma KL nie są konkurencją. EKUZ obniża rachunek za szpital, a suma KL płaci za wszystko, czego EKUZ nie widzi.
Co jeszcze zjada sumę KL
Sumę KL wyczerpują pozycje, o których przy zakupie nikt nie myśli, bo brzmią abstrakcyjnie, dopóki nie staną się rachunkiem:
- Transport medyczny — najdroższa pojedyncza pozycja, także powrót do kraju.
- Pobyt w szpitalu — liczony za dobę, w kurortach po stawkach dla obcokrajowców.
- Zabiegi i operacje — z leczeniem stomatologicznym w ograniczonym zakresie.
- Ratownictwo — akcja w górach czy na morzu bywa liczona za godzinę lotu śmigłowca.
- Transport zwłok — pozycja, o której nikt nie chce rozmawiać, a która potrafi przekroczyć koszt leczenia.
Zwróć uwagę, że tylko dwie z tych pięciu pozycji to „leczenie" w potocznym rozumieniu. Reszta to logistyka — i to ona rujnuje budżety.
USA, Kanada, Australia — dlaczego „bez limitu"
Na tych kierunkach nie wybiera się sumy, tylko rezygnuje z jej wybierania. Powód jest prosty: w krajach słynących z drogiej opieki zdrowotnej nie da się racjonalnie oszacować górnej granicy rachunku. Jeden dzień na OIOM-ie w Stanach potrafi kosztować tyle, co całe leczenie w Europie.
Dlatego na te trzy kierunki bierze się polisę, która nie zawiera sumy gwarantowanej, tylko pokrywa koszty leczenia bez limitu. To jedyny wariant, w którym nie zostajesz z różnicą do dopłaty — a różnica przy amerykańskim szpitalu bywa większa niż wartość Twojego mieszkania.
Ile to realnie kosztuje
Tu jest najlepsza część rozmowy. Ubezpieczenie turystyczne w Polsce należy do najtańszych w Europie — zaczyna się od 2,57 zł za dzień. Dla dwóch tygodni w Grecji mówimy o kwocie rzędu kilkudziesięciu złotych za osobę, mniej niż jedna kolacja na miejscu.
Sensowna polisa poza samą sumą KL powinna obejmować: transport medyczny (także powrót do kraju), NNW, OC na wypadek szkody wyrządzonej komuś innemu i bagaż. Jeśli planujesz narty, nurkowanie czy quady — zakres trzeba rozszerzyć o sporty, bo standardowa polisa ich nie obejmuje. Konfigurację pod konkretny wyjazd zrobisz tutaj: ubezpieczenie turystyczne.
Trzy błędy przy wyborze sumy
- Liczenie sumy „na leczenie" zamiast na leczenie plus transport. To jest źródło wszystkich za niskich sum.
- Kopiowanie sumy sprzed lat — polisa z tą samą sumą co pięć lat temu jest realnie słabsza, bo koszty medyczne za granicą wzrosły.
- Jedna suma dla całej rodziny zamiast na osobę — sprawdź w OWU, czy suma jest indywidualna, bo przy wypadku, w którym poszkodowanych jest dwoje, ma to fundamentalne znaczenie.
Okiem eksperta
Z mojej praktyki wynika rzecz, która na pierwszy rzut oka wygląda na paradoks: im tańszy kierunek, tym wyższa powinna być suma KL. Ludzie kupują drogie polisy na Alpy, a na Egipt biorą najtańszą, bo „to przecież tydzień na plaży". Tymczasem to właśnie z Egiptu transport medyczny kosztuje ponad 60 000 zł, a lokalny szpital nie ma umowy z NFZ, bo NFZ tam nie sięga. W Austrii przynajmniej działa EKUZ. Nad Morzem Czerwonym nie działa nic poza Twoją polisą.
I jeszcze jedna granica, o której warto wiedzieć, zanim się o nią zahaczysz. Polisa turystyczna zawsze dotyczy nagłego zachorowania podczas podróży i kończy się wraz z powrotem do kraju. Nie jest narzędziem do leczenia choroby, która wymaga miesięcy terapii — a jeśli diagnoza brzmi „nowotwór", rozmawiamy już o zupełnie innym produkcie i o innych kwotach. Dostępem do leczenia onkologicznego na świecie, z limitem liczonym w milionach euro, zajmuje się osobna strona: ubezpieczenianaraka.pl.
Przeczytaj również
Najczęstsze pytania
Jaka suma KL wystarczy na wakacje w Europie?
Dlaczego suma KL musi być tak wysoka?
Czy EKUZ zastępuje sumę KL?
Dlaczego do USA polisa bez limitu?
Ile kosztuje ubezpieczenie turystyczne?
Co powinna obejmować dobra polisa turystyczna?
Potrzebujesz dopasowanej oferty?
Nasi agenci przygotują dla Ciebie trzy najlepsze propozycje ubezpieczenia.