Zarząd sukcesyjny po śmierci: masz 2 miesiące i ani dnia dłużej
Po śmierci przedsiębiorcy rodzina ma dwa miesiące na powołanie zarządcy sukcesyjnego, a do tego potrzebuje zgody osób z udziałem ponad 85/100. Tłumaczę, jak liczy się ten termin i gdzie najczęściej się wykłada.
Spis treści
W skrócie: jeżeli zmarły przedsiębiorca nie powołał zarządcy sukcesyjnego za życia, rodzina ma na to dwa miesiące od dnia śmierci — i ani dnia dłużej. Po upływie tego terminu uprawnienie wygasa, a firmy nie da się już „reaktywować". Potrzebna jest przy tym zgoda osób, którym łącznie przysługuje udział w przedsiębiorstwie w spadku większy niż 85/100, oraz wizyta u notariusza. W praktyce oznacza to, że decyzję trzeba podjąć w najgorszym możliwym momencie — kilka tygodni po pogrzebie.
Skąd bierze się ten termin
Ustawa z 5 lipca 2018 r. o zarządzie sukcesyjnym przedsiębiorstwem osoby fizycznej i innych ułatwieniach związanych z sukcesją przedsiębiorstw przewiduje dwie ścieżki. Pierwsza to powołanie zarządcy przez samego przedsiębiorcę — bezpłatnie, w dowolnym momencie. Druga uruchamia się dopiero po śmierci i jest ograniczona czasowo.
Art. 12 ust. 10 ustawy stanowi wprost: uprawnienie do powołania zarządcy sukcesyjnego wygasa z upływem dwóch miesięcy od dnia śmierci przedsiębiorcy.
Jest jeden wyjątek dotyczący liczenia terminu. Jeżeli akt zgonu nie zawiera daty zgonu albo chwila śmierci została oznaczona w postanowieniu stwierdzającym zgon, termin biegnie od dnia znalezienia zwłok albo od uprawomocnienia się tego postanowienia. Poza tymi sytuacjami punktem odniesienia jest data śmierci — nie data pogrzebu, nie data odczytania testamentu i nie moment, w którym rodzina dowiedziała się o istnieniu firmy.
Kto może powołać zarządcę po śmierci
Krąg uprawnionych określa art. 12 ust. 1:
- małżonek przedsiębiorcy, któremu przysługuje udział w przedsiębiorstwie w spadku,
- spadkobierca ustawowy, który przyjął spadek,
- spadkobierca testamentowy, który przyjął spadek, albo zapisobierca windykacyjny, który przyjął zapis — jeżeli zgodnie z ogłoszonym testamentem przysługuje mu udział w przedsiębiorstwie w spadku.
Zwróć uwagę na warunek przyjęcia spadku. Spadkobierca, który jeszcze się nie zdecydował — a ma na to sześć miesięcy — formalnie nie należy do kręgu uprawnionych. Powstaje więc pułapka: termin na zarządcę biegnie szybciej niż termin na decyzję o spadku.
Po uprawomocnieniu się postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku, zarejestrowaniu aktu poświadczenia dziedziczenia albo wydaniu europejskiego poświadczenia spadkowego zarządcę może powołać już wyłącznie właściciel przedsiębiorstwa w spadku (art. 12 ust. 2).
Próg 85/100 — najczęstsza przyczyna niepowodzenia
Do powołania zarządcy sukcesyjnego po śmierci wymagana jest zgoda osób, którym łącznie przysługuje udział w przedsiębiorstwie w spadku większy niż 85/100 (art. 12 ust. 3).
To bardzo wysoki próg i warto zrozumieć jego konsekwencje. Wystarczy jeden spadkobierca z udziałem przekraczającym 15/100, który nie chce współpracować, jest nieosiągalny albo po prostu zwleka z decyzją, żeby cała konstrukcja się zablokowała. Nie trzeba złej woli — wystarczy brat mieszkający za granicą i nieodbierający telefonu.
Dla porównania: odwołanie zarządcy po śmierci przedsiębiorcy wymaga zgody osób z udziałem większym niż 1/2. Ustawodawca świadomie ustawił wysoką poprzeczkę przy powoływaniu i niższą przy odwoływaniu.
Potrzebujesz dopasowanej oferty?
Nasi agenci przygotują dla Ciebie trzy najlepsze propozycje ubezpieczenia.
Wolisz porozmawiać? 71 307 00 04
Co realnie trzeba zrobić w tych dwóch miesiącach
| Krok | Na co uważać |
|---|---|
| Ustalić krąg spadkobierców | Bez tego notariusz nie oceni progu 85/100 |
| Uzyskać oświadczenia o przyjęciu spadku | Spadkobierca, który nie przyjął spadku, nie może powołać zarządcy |
| Wybrać zarządcę | Tylko osoba fizyczna z pełną zdolnością do czynności prawnych |
| Uzyskać jego zgodę | Wymagana forma pisemna |
| Umówić notariusza | Terminy bywają odległe, a ustawowy termin nie ulega przedłużeniu |
Notariusz sporządza akt powołania zarządcy sukcesyjnego, wcześniej spisując protokół powołania, i zgłasza zarządcę do CEIDG. Odmówi sporządzenia aktu, jeżeli w toku czynności ujawnią się uzasadnione wątpliwości co do kręgu osób, którym przysługuje udział w przedsiębiorstwie w spadku.
Czego już nie odzyskasz, nawet zdążywszy
Nawet powołanie zarządcy w terminie nie cofa wszystkich skutków, które nastąpiły w chwili śmierci. Najboleśniejszy dotyczy pracowników.
Zgodnie z art. 63² § 3 pkt 2 Kodeksu pracy umowy o pracę nie wygasają wtedy, gdy zarząd sukcesyjny istnieje z chwilą śmierci pracodawcy — czyli gdy zarządcę powołano wcześniej, za życia. Jeżeli go nie było, umowy wygasają z upływem 30 dni od dnia śmierci (§ 5).
Te 30 dni biegną równolegle do dwumiesięcznego terminu na zarządcę i kończą się znacznie wcześniej. To pułapka w kalendarzu: rodzina może zdążyć z zarządcą w siódmym tygodniu, ale załoga formalnie odejdzie już po miesiącu, o ile nikt nie zawrze z nią pisemnego porozumienia o kontynuacji zatrudnienia.
Ustawodawca zostawił jednak furtkę na później. Jeżeli umowy wygasły, a zarząd sukcesyjny powstał już po tym fakcie, to przy ponownym zatrudnianiu w tej samej grupie zawodowej zarządca ma obowiązek przyjąć byłego pracownika na poprzednich warunkach — pod warunkiem że zgłosi on zamiar podjęcia pracy w ciągu miesiąca od ustanowienia zarządu (§ 12). Warto o tym powiedzieć ludziom od razu, zamiast pozwolić im szukać innej pracy w przekonaniu, że wszystko przepadło.
Jak długo potrwa taki zarząd
Zarząd sukcesyjny wygasa z upływem dwóch lat od dnia śmierci przedsiębiorcy (art. 59 ust. 1 pkt 7). Termin liczy się od śmierci, a nie od powołania zarządcy — więc jeśli rodzina wykorzystała na decyzję półtora miesiąca, tyle samo ubywa z okresu działania firmy.
Zarząd kończy się też wcześniej w kilku sytuacjach: gdy w ciągu dwóch miesięcy od śmierci nikt nie przyjął spadku ani zapisu windykacyjnego obejmującego przedsiębiorstwo, z dniem stwierdzenia nabycia spadku przez jedną osobę, z dniem działu spadku obejmującego przedsiębiorstwo, z dniem ogłoszenia upadłości, a także po upływie miesiąca od wykreślenia zarządcy z CEIDG, jeżeli nie powołano kolejnego.
Jeżeli dwa lata to za mało, sąd z ważnych przyczyn może przedłużyć zarząd na czas nie dłuższy niż pięć lat od dnia śmierci przedsiębiorcy (art. 60 ust. 1). Opłata stała od wniosku wynosi 300 zł.
Okiem eksperta
Powiem to wprost, bo uważam, że uczciwość działa lepiej niż straszenie: ten artykuł opisuje plan awaryjny, a nie plan. Powołanie zarządcy po śmierci to ratowanie sytuacji w warunkach żałoby, pod presją terminu i przy wymogu zgody prawie całej rodziny. Jeżeli prowadzisz jednoosobową działalność i czytasz to jeszcze za życia — nie planuj korzystania z tej ścieżki. Poświęć piętnaście minut na wpis w CEIDG i zamknij temat bezpłatnie.
Jest też druga strona tej samej monety. W praktyce najczęściej blokuje nie brak zarządcy, lecz brak pieniędzy w krytycznym momencie: konto firmowe zamrożone, odszkodowania dla pracowników wymagalne, rata leasingu bez zmian. Świadczenie z indywidualnej polisy na życie trafia do wskazanej osoby poza masą spadkową i bywa jedynym płynnym źródłem finansowania w pierwszych tygodniach. Dlatego przedsiębiorcom, którzy pytają mnie, od czego zacząć porządkowanie sukcesji, odpowiadam zwykle: od policzenia, ile realnie kosztuje ochrona na życie — bo to zabezpieczenie, które można wdrożyć w jeden dzień, zanim ktokolwiek zdąży pójść do notariusza.
Ochronę samego majątku firmy — mienia, sprzętu, odpowiedzialności cywilnej — porządkuje się osobno przez ubezpieczenie firmy.
Przeczytaj również
Najczęstsze pytania
Czy dwa miesiące można przedłużyć?
Co, jeśli spadkobiercy nie zdążyli przyjąć spadku?
Czy zgoda 85/100 dotyczy liczby osób, czy wielkości udziałów?
Co się stanie, jeżeli nikt nie powoła zarządcy w terminie?
Czy zarząd sukcesyjny obejmuje spółkę z o.o.?
Potrzebujesz dopasowanej oferty?
Nasi agenci przygotują dla Ciebie trzy najlepsze propozycje ubezpieczenia.
Wolisz porozmawiać? 71 307 00 04